Bycie „zielonym”, gospodarka obiegu zamkniętego czy energooszczędne technologie to nie tylko hasła. Dla wielu firm to wymóg, aby na rynku móc skutecznie konkurować. O „zielonych wyzwaniach” wobec firm będziemy dyskutować w czasie sesji tematycznej „Green” podczas EEC Trends w Warszawie 25 lutego.

Zielony to obecnie najbardziej poszukiwany kolor w przemyśle

  • Nieprodukowanie śmieci to coraz powszechniejszy trend.
  • Klienci przywiązują coraz większą uwagę do tego, czy produkcja jest prowadzona etycznie, zgodnie z poszanowaniem środowiska.
  • Gospodarka o obiegu zamkniętym oznacza także rewolucję w produkcji wielu wyrobów.
  • O „zielonych wyzwaniach” wobec firm będziemy dyskutować w czasie sesji tematycznej „Green” podczas kongresu EEC Trends, który odbędzie się w Warszawie 25 lutego.
 

Jednym z najczęściej powtarzających się obecnie haseł jest no waste. W dosłownym tłumaczeniu to „brak marnowania” czy też „brak śmieci”. To taki rodzaj postępowania – także w procesach przemysłowych – aby generować jak najmniejszą liczbę odpadów. Czy firmy sobie z tym radzą?

Z pewnością dostrzegają potrzebę takiej działalności. Przecież brak śmieci oznacza lepsze wykorzystanie istniejących zasobów. Są one zużywane w największym możliwym stopniu, nie marnotrawimy ich. Zasoby naszej planety kurczą się, niektóre nie mogą zostać odnowione, a skoro tak, ich zagospodarowanie jest kluczowe.

Zresztą doskonale zdają sobie z tego sprawę firmy. Te już na etapie projektowania nowych zakładów wymagają, aby były one jak najbardziej „zielone”. Coraz częściej inwestorzy budują swój wizerunek na ambitnym podejściu do zagadnień dotyczących ochrony środowiska.

Czytaj też: Chemia idzie w "zielony ład". Potrzebuje nowości

Takim przykładem jest jeden ze skandynawskich producentów baterii.

- To nowa firma, na rynku od paru lat, która odważnie mówi o swojej misji – produkcji najbardziej „zielonej” baterii na świecie. Do produkcji chce używać jedynie energii ze źródeł odnawialnych i pracuje w swoim ośrodku R&D nad pełnym recyklingiem wyprodukowanych przez siebie baterii. Swoje cele biznesowe chcą także osiągać poprzez wybór wykonawców, którzy mają podobne podejście do zrównoważonego rozwoju - mówi nam Grzegorz Czul, prezes Fluoru Gliwice.

Bardzo pokrewne sformułowaniu „no waste” jest zagadnienie gospodarki o obiegu zamkniętym, której podczas dyskusji także poświęcimy sporo uwagi.

Nie zawsze procesy przemysłowe są możliwe do zrealizowania w taki sposób, aby nie pozostały śmieci. Jednakże firmy dostrzegają to, że odpady i śmieci mogą być zagospodarowane. Stąd idea gospodarki o obiegu zamkniętym. To regeneracyjny system gospodarczy, w którym minimalizuje się zużycie surowców i wielkość odpadów oraz emisję i utratę energii poprzez tworzenie zamkniętej pętli procesów, w których odpady z jednych procesów są wykorzystywane jako surowce dla innych, co maksymalnie zmniejsza ilość odpadów produkcyjnych.

W rozmowie z WNP.PL prezes Anwilu Agnieszka Żyro, nie ukrywa, że ten typ gospodarki oznacza przejście od modelu linearnego opartego na schemacie: pozyskanie surowca – produkcja – użytkowanie – utylizacja odpadu do modelu pętli, w którym odpady, jeśli powstają, stają się surowcem. W tym rozwiązaniu, dzięki odpowiedniemu zarządzaniu łańcuchem dostaw, zostaje wyeliminowane pojęcie „końca życia produktu” – tłumaczy nasza rozmówczyni.

Warto podkreślić, że zasady „no waste” i GOZ nie są tylko chwytliwymi hasłami. Firmy zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest etyczne i prośrodowiskowe postępowanie. To ono bowiem buduje wizerunek firmy i daje pozytywny przekaz reklamowy  - stwierdzenie „dbamy o środowisko naturalne” potwierdzone jest konkretnymi działaniami.

Raz są to drobiazgi typu wykorzystanie pojazdów elektrycznych czy hybrydowych. Innym razem to prace badawcze, które mogą zrewolucjonizować dotychczasowe podejście do sposobów i metod produkcji.

Oczywiście to wszystko sporo kosztuje, tyle że na dłuższą metę opłaca się wszystkim.